Dexys Midnight Runners | LOVE
"LOVE", najnowszy – i być może ostatni – album Dexys Midnight Runners, to błyskotliwa kolekcja scen i rozliczeń. Opowieści o rodzinie i przyjaciołach, historie z przeszłości i teraźniejszości. Wszystko zaczerpnięte z życia Kevina Rowlanda, gdzie każda piosenka funkcjonuje jak indywidualny klejnot połączony miłością. Piosenki, które zostały rozpoczęte trzy dekady temu, stoją obok utworów napisanych w ciągu ostatniego roku.
"LOVE" to także ich pierwszy album pod nazwą Dexys Midnight Runners od czasu "Don’t Stand Me Down" z 1985 roku. "Uświadomiliśmy sobie kilka lat temu, że niektórzy młodzi ludzie znają Dexys Midnight Runners z ‘Geno’ i ‘Come On Eileen’, ale niektórzy z tych, z którymi rozmawialiśmy, byli zdezorientowani nazwą Dexys. A niektórzy myśleli, że Dexys to inny zespół niż Dexys Midnight Runners," mówi Kevin. "Odkąd Dexys wróciło w 2012 roku, zawsze czuliśmy, że to, co robimy, zasługuje na młodą publiczność, więc powrót do nazwy Dexys Midnight Runners był całkowicie naturalną decyzją."
Ci, którzy znają fantastyczną autobiografię Kevina "Bless Me Father", rozpoznają niektóre postacie w tych piosenkach: jego ojca, jego brata, jego pierwszą miłość i nowsze romanse. Ale to jest album Dexys Midnight Runners – grupy muzyków, w której Kevin rozpoczął swoją karierę muzyczną i w której najlepiej się sprawdza. Dlatego jego teksty są eksplorowane i podkreślane, wzniesione na nowe wyżyny przez twórczość i kreatywność długoletnich współpracowników Seana Reada, Mike’a Timothy’ego i Jima Patersona. Są też smyczki, zaaranżowane przez Briana Irvinga, pierwotnie z Belfastu.