Anthrax | Cursum Perficio
Anthrax powraca z Cursum Perficio, swoim pierwszym albumem studyjnym od 10 lat.
Album toruje sobie drogę przez całe spektrum dźwiękowe zespołu, dostarczając zarówno klasycznej furii thrash-metalowej, jak i mocnych, melodyjnych, napędzanych piosenkami momentów. Bezlitosne riffy, ostre hooki i niepowtarzalny styl po raz kolejny dowodzą, dlaczego Anthrax pozostaje jednym z najbardziej dynamicznych i długowiecznych zespołów na scenie metalowej.
Pojawiwszy się z surowego nowojorskiego podziemia we wczesnych latach 80., Anthrax wyłonił się, łącząc zawrotną prędkość thrashu z Zachodniego Wybrzeża z agresywnością hardcore punka ze Wschodniego Wybrzeża, co stworzyło zupełnie nowy schemat dla epickiego podgatunku. Wraz ze swoją grupą rówieśników, legendarnymi ikonami wypełniającymi stadiony, Anthrax ustanowił zasady tego, co agresywna muzyka gitarowa mogła osiągnąć. Rzucili wyzwanie konwencjom, wstrzykując zaraźliwe, wysokoenergetyczne poczucie humoru i estetykę streetwearu w dotąd historycznie mroczną scenę muzyczną. Przez dziesięciolecia byli siłą napędową w świecie heavy metalu, stałym elementem, który nieustannie dostarczał oczekiwanych nowych albumów w trzecim, a nawet czwartym dziesięcioleciu istnienia zespołu. Jednak żaden prawdziwie nowy materiał nie ujrzał światła dziennego przez ostatnie dziesięć lat, a nawet dłużej. Aż do teraz, czyli.
Cursum Perficio: Dziesięcioletnie oczekiwanie przerwane
Międzynarodowe środowisko metalowe oszalało z powodu ogłoszenia bardzo wyczekiwanego 12. albumu studyjnego Anthrax, Cursum Perficio. Zaplanowana na 18 września 2026 roku, nowa płyta oznacza ich pierwszą pełnowymiarową kolekcję nowego materiału studyjnego od dekady, po uznanym albumie "For All Kings" z 2016 roku. Album został nagrany w Studio 606 Dave'a Grohla wraz z długoletnim producentem Jayem Rustonem i reprezentuje triumfalny powrót, który prawie nie doszedł do skutku z powodu nieoczekiwanych przeszkód na całym świecie we wczesnych latach 2020.
Pierwszy singiel, „It's For the Kids”, już udowodnił, że ogromna przerwa absolutnie nic nie zrobiła, aby spowolnić ich charakterystyczny atak thrashowy, dostarczając wściekłą lawinę precyzyjnych riffów od Scotta Iana i olśniewającej pracy perkusyjnej od Charliego Benante. Łaciński tytuł – który można przetłumaczyć jako „Kończę swoją podróż” lub „Wytrwam” – ucieleśnia odporność zespołu i odmowę zwolnienia tempa. Możemy więc spodziewać się płyty, która jest niesamowicie brutalna, skoncentrowana na riffach i całkowicie bezkompromisowa. Dokładnie tak, jak znamy i kochamy Anthrax.