Rick Wakeman | Melancholia
Albumem „Melancholia” Rick Wakeman wieńczy niezwykłą trylogię solowych utworów fortepianowych, zapoczątkowaną albumem „Piano Portraits” (2017) i kontynuowaną albumem „Piano Odyssey” (2018) – oba te przełomowe albumy zapewniły mu nowe szczyty popularności i uznania krytyków jako artyście solowemu. Jednak podczas gdy poprzednie płyty zwracały się ku zewnątrz, reinterpretując ukochane melodie i eksplorując dalekosiężne tematy, „Melancholia” zwraca się do wewnątrz, zapraszając nas do najbardziej osobistej, introspektywnej i być może głębokiej muzyki w bogatej karierze Wakemana.
Album rozpoczął się, jak wiele najwspanialszych dzieł Wakemana, od cichej chwili przy fortepianie. Pewnego popołudnia jego żona Rachel usłyszała, jak gra kontemplacyjny utwór – ten, który później stał się „Garo” – i była poruszona jego cichą, emocjonalną mocą. Wiedząc doskonale, że w chwilach smutku lub wewnętrznego rozterek często sięgał po fortepian, traktując muzykę jako swego rodzaju emocjonalny kompas, zachęciła go do podzielenia się nią.
To, co nastąpiło później, nie było albumem koncepcyjnym w tradycyjnym sensie, lecz głęboko spójną suitą, początkowo napisaną intuicyjnie, a następnie ukształtowaną we współpracy z wieloletnim producentem i inżynierem dźwięku Erikiem Jordanem w The Granary Studio w Norfolk. Nagrana na pięknym Steinwayu Model D, płyta „Melancholia” brzmi bogato, dźwięcznie i minimalistycznie w najdelikatniejszy sposób.
Wakeman, oczywiście, nie wymaga przedstawiania. Ten wirtuoz klawiszowców, kompozytor i aranżer, zasłynął dzięki płycie Yes, gdzie pomógł zdefiniować brzmienie rocka progresywnego i zapewnił sobie miejsce w Rock & Roll Hall of Fame. Jego solowy dorobek obejmuje ponad sto albumów, od wielkich dzieł koncepcyjnych, przez ścieżki dźwiękowe, po akustyczne medytacje. W 2021 roku został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego (CBE) za zasługi dla muzyki i radiofonii.